Francuski · Nauka języków

Jak dobrze można opanować francuski (lub inny język) w rok – podsumowanie mojego eksperymentu

W styczniu minął dokładnie rok, odkąd powiedziałam sobie, że w rok nauczę się francuskiego. Czy mi się udało? Tak, jednak tutaj trzeba przede wszystkim zaznaczyć, co rozumiałam, przez “nauczę się”, bo jak można się domyślić, nie miałam na myśli osiągnięcia powiedzmy poziomu C1, ale znajomość francuskiego na takim poziomie, który umożliwi mi rozumienie ze słuchu, czytanie i w miarę swobodne rozmawianie. Jaki to konkretnie miałby to być poziom, nie ustalałam, jednak zakładałam, że musi to być więcej niż A2. Cel osiągnęłam, obecnie czytam magazyny, książki, słucham podcastów i oglądam seriale (chociaż te często z napisami) w miarę swobodnie. Jeśli chodzi o codzienną komunikacje, również nie sprawia mi ona większych problemów. Jestem w stanie rozmawiać na rózne tematy, lepiej i gorzej, w zależności od trudności danego tematu. Jeśli już mam rzucac literkami i numerkami, mój poziom jest terazm pomiędzy B1/B2 (kończę kurs B1). Czy mogłoby być lepiej? Zdecydowanie, ponieważ w ciągu całego roku miałam wiele przerw w nauce, tygodni lepszych i gorszych. Mogłam więcej rozmawiać, więcej słuchać, oglądać, ale czy jest czego żałować? Pewno nie, bo na wszystko przyjdzie czas.

Piszę ten post, żeby zachęcić wszystkich wątpiących czy można uczyć się samemu i zachęcić wszystkich do mieszania metod. Piszę ten post również, jako szczere ostrzeżenie, że to masa cięzkiej pracy, wiele frustracji i wątpliwości, wzloty i upadki.

Myślę, że cały ten rok mogę podzielić na kilka etapów, w zależności od metody, jaką stosowałam.

MIESIĄC 1-6

Te pierwsze pół roku to była całkowicie samodzielna nauka. (poza kilkoma pojedynczymi lekcjami przez Skype). Zaczynałam całkowicie od zera, czyli dosłownie od przerażenia, że jakikolwiek język może mieć tak “okropną” wymowę (tak, tak – nie jestem z tych co to uważają język francuski za naj, naj). Wymowy i swoich pierwszych słówek i zdań uczyłam się używając Memrise. Tam słuchając wymowy powoli dochodziłam do zasad i tego co i jak powinno brzmieć.

Po kilku tygodniach oswajania słownictwa i wymowy (kiedy już umiałam ok. 300 słówek) przeszłam do nauki gramatyki. Używałam pojedynczych stron/blogów objaśniających całkowite podstawy, jak rodzajniki, koniugacja, czas teraźniejszy itd.

to jest ten czas kiedy powoli, powoli czytałam krótkie artykuły po francusku, ogladałam filmiki i godzinami słuchałam radia.

Moim największym błędem było to, że języka nie używałam. Cała moja wiedza opierała się na biernej znajomości słówek i gramatyki, ale nie potrafiłam mówić. Kiedy pojechałam do Francji okazało się, że rozumie…NIC

Stąd przyszedł czas na zrewidowanie metod i :

MIESIĄC 7-9

Były miesiącami, kiedy miałam prywatne lekcje 2 razy w tygodniu. Używałam mnóstwa książek i materiałów, polecanych przez nauczycielkę. To jest również ten czas kiedy miałam lekkie załamanie motywacji, odpuszczałam naukę i ogólnie chciałam to wszystko rzucić, jednak pomimo tego zniechęcenia, zaczęłam powoli, powoli mówić, więcej rozumieć. Poczułam, że to czego mi teraz brakuje, to więcej rozmów i planu nauki! Prywatne lekcji są świetnym rozwiązaniem, jeśli nauczyciel ma na Was plan, którego się trzyma. Moje lekcje stały się chaotyczne, co spowodowało, że postanowiłam iść na kurs do szkoły językowej.

MIESIĄC 10-12

Samodzielna nauka umozliwiła mi osiągnąć poziom A2, czasami dostrzegałam luki, czasami widziałam, że wiem coś więcej. Jedynym rozwiązaniem dla mnie było pójście na kurs, który nie tylko mnie zmotywuje, ale i uporządkuje całą wiedzę. To był strzał w dziesiątkę. Z lekcji na lekcję mówiłam coraz więcej, żeby po kilku tygodniach nagle czuć się super swobodnie rozmawiając (już nie tylko na lekcjach). Chociaż z materiałem szliśmy raczej wolno (lekcje 3 razy w tygodniu), to zastrzyk motywacji sprawił, że znowu zaczęłam dawać z siebie więcej, maniakalnie kupować materiały, gazety, książki do nauki języka. Ponownie otoczyłam się francuskim. W pracy radio i muzyka, w domu filmy i książki. Święta spędziłam z chłopakiem u niego w domu obok Paryża, a potem Nowy Rok z jego znajomymi. Francuski miałam dookoła siebie 24h na dobę. Wróciłam otwarta na język, chłonąc wszystko jeszcze szybciej. Efekt tego jest taki, że ostatnie 2 miesiące nauki były najlepszymi jakie miałam w ciągu tego roku. Zamierzam również kontynuować kurs.

 

Chciałabym też zaznaczyć, że przez ostatnie 3 miesiące, dzielę swój czas pomiędzy francuski i szwedzki, czyli musiałam odrobinę ograniczyć to otaczanie się francuskim, aby zostało trochę czasu dla szwedzkiego 🙂

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że nie było łatwo. Było cholernie trudno, zwłaszcza motywować z dnia na dzień, kiedy czasami nie było żadnych efektów. Kiedy waliłam głową w mur, bo nie rozumiałam co się do mnie mówi. Bardzo trudne jest to, że kiedy uczymy się sami, nie chodzimy na kurs, to NIKT nas nie zmusi do nauki, jesteśmy zdani tylko na swoją motywację i swoją silną wolę.

Taka raczej intensywna nauka języka wymaga MNÓSTWA czasu. Uwierzcie, to są godziny spędzone nad książkami, ćwiczeniami. Etap mojej samodzielnej nauki, to było ok. 5h dziennie! Kiedy doszły kursy mniej było nauki samodzielnej, ale nadal trzeba było się uczyć po lekcji, wyszukiwać nowe materiały, żeby wszystko przyspieszyć (zależało mi na tym, żeby zacząć mówić szybko).

Nie będę też ukrywała, że kosztowało to sporo pieniędzy. Jasne, jeśli się chce można książki drukować lub używać PDFów, zamiast płacić za nauczyciela można korzystać z Tandemu, ale to nie było dla mnie.

Sporo też było tutaj organizacji czasu, żeby mieć czas na życie, inne hobby. Nauka była dla mnie ważna, ale nie mogła być najwazniejsza. Inna sprawa, że ja to po prostu kocham, więc wielokrotnie samo to napędzało mnie do nauki, ale z drugiej strony fakt, że francuski specjalnie mnie nie pociągał, trochę mnie hamował (do czasu kiedy po prostu to polubiłam).

Dlatego przede wszystkim chcę was zachęcić do podjęcia takiego wyzwania, pocieszyć, że się da, że czas mija szybko, ale jednocześnie uprzedzić, że nie zawsze jest łatwo i trzeba się przygotować na wiele chwil słabości i frustracji.

Co jest ważne, to to, że nauczycie się nie tylko języka, ale i tego jak organizować sobie czas, jak być bardziej samodzielnym, wytrenujecie silną wolę, a to przyda Wam się nie tylko w nauce języka. Tym więcej satysfakcji w tym będzie im bardziej stanie się to Waszą pasją.

POWODZENIA!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s