Moroszki · Recenzje · Skandynawia

Projekt Islandia: Książki cz.1

Grudzień był dla mnie zdecydowanie miesiącem Islandii. Książki, muzyka filmy – w odstawkę odszedł francuski a nawet zwolniłam ze szwedzkim, a wszystko to dla tego mroźnego powiewu znad lodowej wyspy. Ciężko wytłumaczyć dlaczego tak tęsknię do miejsca, do którego nigdy nie udało mi się pojechać, ale cóż na to poradzić? Można się tylko poddać. Z tego moje zanużenia się w “rzecz islandzką”  wyszło kilka wpisów, którymi chcę się z Wami podzielić.

Dzisiaj, w sam raz przed świętami chciałabym Wam przedstawić wyjątkową literaturę, która idealnie wpasuje się w zimowy klimat grudnia, pozwoli Wam odetchnąć, ale i zadzwić się niejednokrotnie. Mnie książki te urzekły i mam nadzieję, że też to poczujecie, czytając je.

  1. Szepty kamieni – Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak
Opis książki:
Islandia – wyspa aktywnych wulkanów i olbrzymich lodowców, gorących źródeł i tysięcy wodospadów. Miejsce, o którym marzy wielu turystów. Obszar równy jednej trzeciej powierzchni Polski zamieszkany przez niespełna czterysta tysięcy osób.
Berenika i Piotr, autorzy bloga IceStory, osiedlili się na Islandii, aby poznać prawdziwe życie w kraju, który kusi i zachwyca surowym pięknem, ale też wiele wymaga od swoich mieszkańców. Poznają historię i skutki kryzysu finansowego – w 2008 roku dotknął on nie tylko Islandczyków. Penetrują wyspę w poszukiwaniu opuszczonych miejsc. Odwiedzają odizolowany Djúpavík. Kiedyś była to jedna z największych na świecie przetwórni rybnych zatrudniająca setki pracowników, dziś mieszka tam garstka ludzi. Udają się na archipelag Vestmannaeyjar. W 1973 roku wybuch wulkanu Eldfell niemal rozpołowił jedną z jego wysp i zmusił mieszkańców do ewakuacji.
Szepty kamieni ukazują nieznane, nieopisywane w przewodnikach oblicze Islandii. Niczego nie ujmując jej urokowi, dopowiadają niedopowiedziane.

Recenzja:

Książkę tę miałam na swojej półce przez kilka tygodni, zanim się do niej zabrałam. Kiedy tylko wzięłam ją do ręki w księgarni, wiedziałam, że to będzie wspaniałe przeżycie (też zdarza się Wam czuć książki jeszcze zanim je przeczytacie?). Miałam rację, zakochałam się w niej od pierwszej strony. Już sama okładka fascynuje. Autorzy piszę pieknie, fascynująco i nie ma wątpliwości, że są dokładnie tam, gdzie chcieli być. Język jest przesiąknięty emocjami, dopracowany pod względem stylistycznym, historie urzekają. 

Autorzy przejechali Islandię, żeby zebrać opowiadania i dostarczyć nam wspaniałe opowieści o Islandii. Nie, nie jest to przewodnik. To historie miejsc, historie budynków, historie ludzi, których nie znajdziemy nigdzie indziej. To się nazywa przygoda. W książce dodatkowo znajdziecie sporo zdjęć, żeby pobudzić naszą wyobraźnię jeszcze mocniej. 

Co jest ważne, to nie jest sielankowy poemat zachwytu nad Islandią. O nie. To jest zachwyt nad Islandią pomimo jej wszystkich cieni (które mimo wszystko znajdziemy pomiędzy jej licznymi blaskami). 

Znalezione obrazy dla zapytania szepty kamieni

2. Rekin i baranżycie w cieniu islandzkich wulkanów – Marta i Adam Biernat

Opis książki:
Czy słyszeliście o uwielbieniu Islandczyków dla festiwalu Eurowizji i basenów na świeżym powietrzu, zbieractwa i robótek na drutach, zaklętych miejsc oraz zwariowanych upodobań kulinarnych?
Czy chcecie dowiedzieć się, dlaczego dawniej islandzcy rybacy wkładali do butów pazury czapli, do drzwi nie należało pukać więcej niż trzy razy, a własnej kołdry trzeba było pilnować jak oka w głowie? I czemu brzemienne kobiety nie powinny zerkać na zorzę oraz co sprawia, że islandzkie łąki kuszą aromatem ginu?
Ta książka to wyjątkowy przewodnik po „islandzkiej duszy” i zarazem porywająca opowieść o życiu na pięknej i niebywale wietrznej wyspie w cieniu stu trzydziestu wulkanów. Jedyna rzecz, której się z niej nie dowiecie, to dlaczego owce uwielbiają stać na środku drogi – to jedna z niezgłębionych, irracjonalnych owczych tajemnic…

Recenzja:

Ta książka to była przygoda. to podróż po Islandii, prawdziwe kompendium wiedzy, uczuć, emocji. To wręcz powieść. Autorka pisze pięknie i po prostu z każdego zdania czuć jej miłość do Islandii. Uwaga! Jeśli jeszcze Islandii nie kochacie, to ta książka zarazi Was. (Lub tylko pogłębi paranoję, jak w moim przypadku ;)) Trzeba mieć talent, żeby przedstawić uciażliwy, islandzki wiatr w taki sposób, że się go kocha. 

Ale do rzeczy, Rekin i baran, to nie tylko podróż, to również analiza historii, sytuacji politycznej i społecznej kraju. Autorzy dają nam okazję poznać kulturę i historię kraju, ale też pokazuję życie codzienne, które wygląda jednak inaczej niż moglibyśmy to sobie wyobrażać, kiedy myślimy o Islandii. Opowiadają o tym, jak dawne wierzenia i przesądy, ciągle są obecne w życiu codziennym Islandczyków, jak determinują ich życie, co może wydawać się dziwne dla Nas, ludzi ukierunkowanych jednak na odchodzeniu od tradycji. 

Jeśli chcecie nie tylko czegoś się dowiedzieć, ale i poczuć,ta książka będzie idealna. Jest naprawdę wyjątkowa. 

Podobny obraz

 

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s