Nauka języków

Trochę o kursach językowych

Dużo piszę tutaj o samodzielnej nauce języków, o tym jak to “ogarnąć” i od której strony ugryźć, ale prawda jest taka, że tak jak uwielbiam “pracę samodzielną”, tak i jestem zwolenniczką kursów w szkołach językowych.

Przede wszystkim uważam, że kurs językowy jest świetny na każdym etapie nauki. Na samym początku przygody z językiem, nauczyciel zadba o odpowiednie wprowadzenie do języka, o materiały, zacznie korygować np. wymowę, dzięki czemu nie będziemy utrwalać błędów. Po jednym czy dwóch semestrach zawsze można kontynuować samemu.  Dla osób na wyższych poziomach, kurs też jest bardzo pożyteczny, może nawet bardziej niż dla początkujących, ponieważ, wiadomo, im dalej w las, tym łatwiej zbłądzić. Lepsza znajmość języka to też trudniejsze zagadnienia, więcej pułapek i więcej wątpliwości, o które można pytać nauczyciela. Dodatkowo, kurs na wyższym poziome pozwoli nam szybciej nadrobić ewentualne braki, które mogły nazbierać się podczas samodzielnej nauki. 

Zajęcia grupowe pomagają pokonać nieśmiałość i strach przed mówieniem i przede wszystkim będą “zmuszały nas” do mówienia od samego początku. Niestety wiem jak to jest, siedzimy sobie w pokoju wkuwając słówka, przeglądając fiszki, czytając, i ogónie z dumą myślimy ile to już umiemy, a potem podchodzi do nas na ulicy Pani, zadaje pytanie po angielsku, jednak mocny akcent zdradza francuskie pochodzenie a my co? A my mamy pustkę w głowie i ani angielskiego ani już tym bardziej francuskiego przypomnieć sobie nie możemy. Dlaczego? Bo mówienie trzeba ćwiczyć od pierwszych zwrotów, lekcji. Nie ma, że “Jeg heter Sylwia” jest za proste i nie muszę tego ćwiczyć. Głupio tak pytać znajomą norweżkę, której imie zdecydowanie znamy, a na kursie A1 nikt się śmiał nie będzie. Zresztą sami wiecie jak to jest, jak przychodzi co do czego to i najprostsze zdanie może uciec z głowy. Dlatego właśnie zajęcia grupowe będą stopniowo przygotowywały nas do mówienia, otwierały, bo wszyscy będziemy tam na podobnym poziomie. 

Do nauki języka motywacja może być różna, ale wiadomo, że bywają tygodnie, kiedy nam się po prostu nie chce. Jeśli uczymy się sami, po prostu bez kontroli rzucamy wszystko w diabły i zapominamy o nauce na miesiąc, bo nie mamy nad sobą przysłowiowego bata. Co jeśli zapłaciliśmy za kurs? Chodzimy, bo szkoda pieniędzy, uczymy się regularnie, bo są testy, po prostu łatwiej jest utrzymać motywację. Należy jednak uważać, żeby nie wpaść w pułapkę poczucia przymusu, które po prostu zniechęci nas do nauki. 

Szkoły językowe bardzo często mają w swojej ofercie kursy np. z native speakerem, albo kursy specjalistyczne, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Warto zwrócić tutaj uwagę na kursy konwersacyjne, które, osobiście uważam, trudno jest przeprowadzić źle. To intensywny trening skoncentrowany tylko na ćwiczeniu mówienia, z którym najczęściej się borykamy. 

Uważać musimy wybierając szkołę językową, bo jest ich jak grzybów po deszczu, więc łatwo stracić orientację. Naszym pierwszym celem do sprawdzenia powinno być odszukanie, czy działa w pobliżu oficjalny instytut tego konkretnego języka (Goethe dla niemieckiego itd. ). Instytuty tego typu koncentrują się tylko ja tym jednym języku, współpracują z instytutami z danego kraju, muszą spełniać wysokie wymagania i bardzo często oferują np. bibliotekę on-line itd.  Jeśli nie mamy w pobliżu oficjalnego instytutu języka, warto poszukac szkoły językowej, która ma w ofercie mmniej języków, lub nawet tylko ten jeden, albo np. szkołę specjalizują się w językach, powiedzmy skandynawskich (SOUL w Krakowie). Kolejny krok, to sprawdzenie opnii w internecie, wyszukanie lektora, żeby być pewnym, że nauczyciel będzie odpowiednio wykwalifikowny do uczenia. Tutaj bardzo należy uważać na native speakerów, których oferują szkoły, bo samo bycie rodzimym użytkownikiem języka, nie daje nam odpowiedniej wiedzy do nauczania go (pomyślcie, czy bylibyście w stanie uczyć języka polskiego? ja nie). Dobre szkoły oferują możliwość wzięcia udziału w lekcji pokazowej, warsztatach i naprawdę warto wziąć w nich udział, bo to nie tylko wgląd w sposó prowadzenia zajęć, ale i możliwość porozmawiania ze srudentami! (na marginesie, warto użyć FB, bo może jest tam grupa i będzie można zapytać?).

Wybierając szkołę językową nie warto kierować się tylko ceną, niestety ale tutaj niższa cena to jednak często gorsze warunki nauki. Najdroższe są oficjalne instytuty, dlatego jeśli nie możecie sobie pozwolić, warto przejrzeć oferty innych szkół, jednak w zależności od języka, nie powinno się ulegać niskiej cenie. Dla przykładu, język szwedzki w Krakowie to koszt ok. 900 zł, i jest to cena standardowa, jeśli zobaczyłabym ofertę za 500 zł, włączyłaby mi się lampka ostrzegawcza, dlaczego. 

Działa to jednak i w drugą stronę, nie warto też przepłacać i kurs językowy, 2000 zł za semestr w grupie, to gruba przesada, bo jest to niemalże koszt nauki indywidualnej z nauczycielem. Analizując cenę należy sprawdzić przede wszystkim ilość godzin. Dobrą ceną w stosunku do ilości zajęć, jest np. 880zł za francuski (w jednej z krakowskich szkół językowych), dwa razy w tygodniu po 90 min. To jest właśnie cena standardowa. Instytut oferuję podobny wymiar zajęć za ok. 1300 zł, ale uważam, ze ciągle jest to cena adekwatna do jakości. 

Teraz takie szybkie podsumowanie, za co ja lubię szkoły językowe:

  1. Za to, ze nie muszę sama organizować sobie planu zajęć, tylko ktoś zrobił ten program za mnie, ufam, że wie lepiej.

  2. Za to, że trudniej jest zbłądzić i narobić sobie zaległości

  3. Za to, że już samo uczestnictwo w zajęciach trzyma mnie w kontakcie z językiem

  4. Za to, że nauka na kolejne zajęcia motywuje mnie do pracy ponad program, a nawet robienie minimum to ciągle jest nauka i nie wypadamy z rytmu.

  5. Za to, że mogę języka aktywnie używać

  6. Za to, że nauczyciel może rozwiać moje wątpliwości

  7. Za to, że ma kto sprawdzić moją pracę dodatkową (jak ćwiczenia, wypracowania)

  8. Za to, że nauczyciel może polecić nam mnóstwo ciekawych materiałów, stron, udostepnić własne biblioteczki

  9. Za to, że szkoła oferuje własną biblioteczkę i nie muszę wszystkiego kupować

  10. Za to, że nauka idzie szybciej niż samodzielnie

Dziesięć modelowych ZA, bardzo subiektywnych. Podejrzewam, że każdy mógłby dołożyć swoje punkty. Jedyną wadą jaką widzę obecnie (chodzę na 2 kursy w szkołach językowych) to to, że czasami po prostu nie chce mi się wyjść z domu, ale to jest do ząłatwienia, jeśli można szafować terminami 🙂 Mam nadzieję, że wpis trochę zachęci tych nieprzekonanych lub pomoże zagubionym w gąszczach szkół językowych. 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s