Myślnik

Narzekacze są wśród nas

Czy kiedy spotykacie się ze znajomymi, czy zawsze macie na to ochotę? Czy zawsze myślicie o rozmowie z ludźmi z entuzjazme, a może raczej czujcie niechęć? Chociaż brzmi to wręcz niefajnie, to jednak nie jest to takie obce większości z nas. Sama zaczęłam to zauważać stosunkowo niedawno i dlatego postanowiłam o tym napisać.

Odkąd pamiętam, byłam osobą entuzjastyczną i optymistyczną, która nie narzekała, że musi wstać, że system jest do dupy, że Polska to kraj do dupy, a faceci to dranie. Jednak w pewnym momencie zauważyłam, że dopadają mnie takie myśli, zaczęłam się robić pesymistyczna, ale tylko chwilowo, aczkolwiek regularnie. Stwierdziłam, przeanalizuję o co chodzi i oto wynik tego równiania:

ja + narzekacze = pogorszenie nastroju

Narzekacze, to ludzie, którzy od pierwszych zdań, od rana do wieczora, całymi dniami narzekają. Nigdy nie czują się dobrze, zawsze mają spadek motywacji, nawet po świetnym weekendzie czują się źle, no bo przecież trzeba wrócić do pracy, a praca jak wiadomo, to tortura. A po pracy? No po pracy oczywiście lepiej nie jest, bo coś trzeba zrobić, a na robienie sił nie ma (patrz: praca). A jak już się siła znajdzie to chęci nie ma, bo nie ma pieniędzy (to po co ta praca?), a jak pieniądze są, to wybór za mały, za duży. Otóż moi drodzy – powodów do narzekań przybywa. Ale nie, narzelacze nie lubią być sami, więc potrzebują NAs, słuchaczy, żeby spieprzyć komuś dzień i zarazić nas swoim narzekactwem, żeby wspólnie w zawodzacym chórku móc narzekać przy kawie, obiedzie, a jak dobrze pójdzie to i wieczorkiem (no bo przecież nie ma czasu, żeby zrobić coś bardziej pożytecznego).

I tak właśnie moi drodzy zindentyfikowałam kilka osób z mojego otoczenia. Po spotkaniu czy rozmowie z nimi/nim/nią czułam się jakoś gorzej, zdemotywowana i skłonna do narzekania i przekazywania choroby wszystkim innym. Na pierwszy ogień poszła koleżanka z pracy, z której frustracja biła z każdej strony. Nigdy nie czuła się dobrze, zawsze coś było źle, a to ktoś ją wkurzył w pracy, a to pracy nie było, a to prcy bło za dużo. Z czasem przyszedł czas na prywatniejsze rozmowy i już narzekanie było na faceta, albo jego brak, na pieniądze i ich brak, na mojego! chłopaka i że pewno zaraz zdradzi. Powiedziałam STOP, bo zauważyłam jaki zły wpływ to miało na mnie.

Czas na terapię dla wszystkich, bo efekty widać bardzo szybko, właściwie jeszcze tego samego dnia!

  1. Znajdź wampirka/narzekacza
  2. Ignoruj jego narzekania, zmieniaj temat, nie ciągnij litanii tego, jak jest źle.
  3. Powiedz wprost: nie narzekaj!
  4. Zacznij opowiadać tylko o dobrych rzeczach
  5. Jeśli powyższe punkty nie działają, ogranicz kontakt

To ty jesteś narzekaczem? Skończ z tym, bo takie narzekanie, to samonakręcanie się. Narzekasz, widzisz jakie wszystkoe jest złe, zawalasz, potwierdzasz swoją tezę i kółko się kręci. Jesli więc chcesz przestać ciągle narzekać to:

  1. Pomyśl, że psujesz nastrój innym ludziom
  2. Psujesz nastrój sobie
  3. Poproś znajomych, żeby mówili Ci, kiedy narzekasz i powinnaś przestać.
  4. Zacznij sama zauważać bezpodstawne narzekanie, bo np. nie masz co powiedzieć
  5. Codziennie napisz sobie kilka punktów, co dobrego stało się w weekend, w pracy, po pracy, co chcesz zrobić i wykorzystaj to do rozmowy, zamiast narzekań.
  6. Zajmij się czymś, co rozproszy cię od narzekania.
  7. ZMIEŃ COŚ co sprawia, że narzekasz najwięcej. W każdym narzekaniu może być ziarnko prawdy, może więcej zamiast ciągle gadać zacznij działać?

Żadnej filozofii. Powodzenia 🙂

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s