Joga

Moja historia z jogą

Cześć 🙂

Dzisiaj, tak dla odmiany, postanowiłam napisać o czymś kompletnie innym niż nauka, języki obce, książki, a co jest moją wielką pasją od ponad 8 lat, czyli o jodze. Po raz pierwszy zetknęłam się z jogą kiedy byłam w liceum i po prostu czytając przeróżne magazyny, kupiłam jeden, do którego dołączona była płyta CD z godzinną lekcją jogi. Jeśli dobrze pamiętam, była to joga w stylu hatha, a był to rok 2009. Wcześniej miałam przyody z tańcem brzucha i innymi sportami, jednak żadna inna dyscyplina nie sprawiła, że chciałabym trzymać się jej dłużej. Kiedy spróbowałam jogi, wciągnęłam się tak mocno, że potrafiłam wstawać przed 5 rano, żeby tylko poćwiczyć jogę, wziąć prysznic i leciec do szkoły. Wstawanie rano kompletnie mi nie przeszkadzało, a później czułam się spokojna i zrelaksowana. Dosyć szybko zaczęłam zauważać efekty, takie jak lepsza koncentracja, łatwiejsze zapamiętywanie i szybsza nauka, co zaowocowało lepszymi ocenami. Ponadto zaczęłam chudnąć, nawet nie wiem jak i kiedy (a zawsze do tej pory ważyłam trochę za dużo). Bez wczytywania się w filozofię, zasady jedzenia, po prostu intuicyjnie zaczęłam wyczuwać co działa na mnie lepiej a co gorzej, skończyło się jedzenie pod wpływem emocji. Moje ciało szybko zaczęło nabierać siły i elastyczności, więc i zaczęłam szukać czegoś więcej. Pochodzę z małego miasta, gdzie o zajęciach jogi można było tylko marzyć, a jakoś rodzicom nie uśmiechało się płacić za lekcje w najbliższym, większym mieście, więc chcąc nie chcąc, zaczęłam poszukiwania na własną rekę. Internet, biblioteki, książki, filmy i tak krok po kroku zaczęłam zdobywać coraz szerszy obraz tego czym jest joga. Zaczęłam czytać o przemianach ludzi, które widziałam u siebie, chociaż wcześniej byłam ich nie do końca świadoma.

Z roku na rok joga stawała się coraz bardziej popularna, dostępność była większa, a ja wyjechałam na studia do Krakowa, gdzie spokojnie mogłabym znaleźć szkołę jogi, jednak ograniczenia budżetowe sprawiły, że ciągle kontynuowałałam samodzielną naukę. Na YouTube wyszukiwałam coraz to nowe filmy, aż nadszedł czas, że nauki było tak wiele, że czas na jogę się skończył. To była moja pierwsza przerwa od jogi, która skończyła się powrotem złych nawyków, problemami ze stresem, jedzeniem. Czułam się coraz gorzej, tak też wyglądałam. Uczyłam się ponad normę, a jednak zapamiętywałam coraz mniej. W pewnym momencie “obudziłam się” ze świadomością, że sypiam po 3 godziny, całe dnie spędzam na uczelni, a potem w bibliotece, a później jeszcze całe noce próbuję wkuwać na zajęcia (które niejednokrotnie wcale nie wymagały takiego nakładu pracy). Po prostu czułam, że muszę przeczytać wszystko, żeby nie wiem, dorównać swoim ambicjom? Ciężko powiedzieć. Wtedy jednak przyszła chwila otrzeźwienia i zauważyłam, że wszystko zaczyna się sypać. Nadal przekonana, że nie mam czasu znalazłam 24 odcinkowy program jogi “Namaste yoga”, który trwał jedyne 24 minuty. Robiłam codziennie jeden program. Po miesiącu już jakoś samoistnie zaczęłam zauważać, że tego czasu mam więcej. Program powtórzyłam i potem znowu przyszedł apetyt na więcej. I tak właśnie zaczeło się moje drugie podejście do jogi.

Z perspektywy czasu widzę, że był to etap, kiedy nauczyłam się najwięcej. Kiedy moje ciało i umysł wróciły już do swojego naturalnego stanu, zaczęłam sięgać po więcej. Przez wiele miesięcy uczyłam się układać własne programy, które miały działać na przeróżne dolegliwości, mieć konkretny cel. Wszystko testowałam na sobie, ciągle korzystając z całych zasobów internetu. Później przyszła praca i przyszły pieniądze, żeby wreszcie zapisać się na kurs, nauczycielski. Przez rok trzymałam się dzielnie, ucząć się wiele nie tylko o samych asanach, ale i o terapii jogą, medytacji itd. A potem przyszła lepsza praca, więcej obowiązków, wyjazdy za granicę do chłopaka i joga znowu poszła w odstawkę, łącznie z kursem nauczycielskim. Powtórka z historii…zaczęłam się czuć coraz gorzej. Teraz jednak otrzeźwienie przyszło dużo szybciej i znowu jestem na swojej drodze, tym razem z delikatnie innym podejściem.

Czy kiedyś wrócę na kurs nauczycielski? Nie wiem, chciałabym, ale jak narazie nie chcę łapać zbyt wielu srok za ogon, żeby znowu nie zaplątać się w pętli ambicji, muszę znaleźć umiar i joga mi w tym pomaga. Ciągle się uczę i postanowiłam, że chciałabym się tym również dzielić, dlatego od czasu do czasu będę dodawała tutaj wpisy na temat jogi, medytacji i innych praktyk dla wszystkich, którzy chcą spróbować.

Miłego dnia 🙂

Related image

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s