Recenzje

Wielkie kłamstewka

Nie będę tutaj ukrywała, nie jest to książka, po którą sięgnęłabym w księgarni. Serialowa okładka nie zachęca, tytuł jakoś też nie, opis też nie wskazywał na nic świetnego – w skrócie, książka raczej nasuwała mi na myśl banał dla kobiet czytających między gotowaniem obiadu, a przygotowywaniem kolacji. Jak więc doszło do tego, że przeczytałam „Wielkie kłamstewka”?

Zaczęło się od wywiadu z producentkami…serialu. Tak – najpierw oglądnęłam serial, później zainteresowałam się książką. Reese Witherspoon i Nicole Kidman opowiadały o tym, co skłoniło je do zekranizowania właśnie tej książki. Opisywały jak wielkie wrażenie wywarła na nich książka, jak poruszyła ich emocje. Ogladnęłam więc serial. Właściwie to swoim zwyczajem, pochłonęłam serial w jeden dzień. Serial się skończył, dni mijały, a ja nie mogłam o nim zapomnieć. Stwierdziłam, że „mało mi” i zamówiłam książkę. Zaczęłam czytać jak tylko ją otrzymałam i…zatopiłam się, odpłynęłam, po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam w KAŻDEJ wolnej chwili. Miałam 5 minut w pracy? – czytałam. Miałam 2 minuty w tramwaju? – czytałam. Tak mijały dni, a książka robiła na mnie coraz większe wrażenie i naprawdę działa na emocje, uczucia. Co mnie w niej najbardziej poruszało? Opisy Celeste, bitej przez męża i jej zdanie: „Mogłoby być gorzej, mógłby bić też dzieci” i setki innych „mogłoby być gorzej bo…”. To po prostu było mocne. Książka idealnie przedstawia profil psychologiczny ofiary przemocy domowej, ale też pokazuje, jaki ta przemoc ma wpływ na dzieci, które przecież „nic nie widziały”.

Mamy też Jane, która boryka się z demonami przeszłości, z gwałtem, w wyniku którego urodził jej się syn. Tym razem mamy inną ofiarę, ale widzimy jak głęboki wpływ na nas może mieć coś co zdarzyło się wiele lat temu. Widzimy jak wielki wpływ mają na nas słowa, jak bardzo mogą zranić, zmienić nas, zniszczyć lub…naprawić.

Jest też Madeline, matka, z którą najtrudniej było mi zrozumieć, nie wiem dokładnie z jakiego powodu – może po prostu sama nie mam dzieci? Tę bohaterkę wiele lat temu zostawił mąż, zostawiał ją i zostawił ich córkę, ale oto widzimy, jak ułożył sobie życie na nowo, z nową kobietą, nowym dzieckiem, zostaje ojcem roku i…to do niego przeprowadza się córka Madeline… Madeline nie może się z tym pogodzić, ciągle czuje żal do byłego męża, nie zapomniała, nie wybaczyła, a fakt, że właśnie odbiera jej też córkę, którą kiedyś zostawił, przelewa czarę goryczy.

No i jest jeszcze zabójstwo…tak, już na pierwszych stronach dowiadujemy się, że ktoś umiera. Kto? Dowiecie się z książki, którą gorąco polecam. Już po odłożeniu książki ciągle mam ją w głowie, pomimo przeczytania wielu kolejnych pozycji. Myślę również, że kiedyś do niej wrócę, ponieważ poruszyła we mnie coś, czego do tej pory nie byłam świadoma.

Ocena: 10/10

Image result for wielkie kłamstewka ksiązka

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s